wtorek, 13 maja 2014

Prolog



Prolog


Ona...

Samowystarczalna, pewna siebie, już nie czuje wyrzutów sumienia. Dzięki temu jak potoczyło się jej życie, ukształtowała własną siebie. Taką jaką zawsze chciała być. Nie czuć bólu, łez i samotności. Nigdy się nie poddawała i tak też zostało. Obiecała sobie, że nie pozwoli swojemu sercu znowu poczuć... niczego. Żadnych pieprzonych uczuć, które tylko ranią. Od tamtego czasu zmieniła się...zmieniło ją życie. Zyskała kilku, prawdziwych przyjaciół. Mimo upływu lat, nadal szykuje zemstę...Zemstę na kogoś, dzięki komu...straciła cząstkę dawnej siebie....


Retrospekcja

Zawsze wesoła dziewczyna, ubrana w piękną jasną, letnią sukienkę, biegła po schodach klatki schodowej do mieszkania swojego chłopaka, którego kochała nad życie, a  on również darzył ją miłością...tak jej się wtedy wydawało...Chciała zrobić mu niespodziankę, gdyż dopiero wróciła wyjazdu dla uczniów, nie mówiąc mu o tym, że właśnie się  do niego wybiera. Spodziewała się, że zobaczy go na kanapie z puszką piwa...tak, była młoda i zakochana, nie potrafiła spojrzeć na niego krytycznym okiem, poza tym kto inny zauważyłby ją, z lekką nadwagą. Wchodząc to pokoju zobaczyła, przekroczyło jej najśmielsze oczekiwania. Zastała go w jednoznacznej sytuacji ze swoją najlepszą przyjaciółką w łóżku. Zaczęła krzyczeć mu w twarz to co o nim myśli. Natomiast ten jedynie wstał uderzył ją tak, że przewróciła się na lustro, które pękło tuż pod jej plecami. Jeden z odłamków szkła głęboko rozciął jej skórę na szyi, pozostawiając widoczną bliznę. Po całym zajściu wybiegła z jego domu. Juz nigdy tam nie wróciła. Uciekła od chwil  upokorzenia jakie niosło za sobą tamto miejsce...







On....

Bogaty, nieziemsko przystojny, nastolatek, który od zawsze wiedział czego chce i jak do tego dążyć. Teraz kiedy rządzi całym Bradford, nic go nie ogranicza. Przestał mieć wyrzuty sumienia...może dlatego, że je stracił? Przynajmniej tak mu się wydaje. Odkąd Roni go zostawiła, przestał przywiązywać uwagę do tego z kim żyje i sypia. Była to jego pierwsza, prawdziwa miłość. Nie zauważył jednak tego, że ta dziewczyna bawiła się nim, i zdradzała na każdym kroku. Uważał ją za najpiękniejszą, chociaż...nadal w głębi duszy tak uważa...Właściwie to nigdy nie przestał jej kochać, jednak to uczucie nie jest już tak silne jak kiedyś. Gang jest dla niego czymś co pozwala odreagować. Wyrzucić z siebie żal, który nie pozwala mu odkryć dawnego siebie. Przez to co wydarzyło się w jego życiu nie wierzy w to, że ktokolwiek może stopić lód na jego sercu...


 



Co jeśli dwoje tak podobnych do siebie ludzi, spotka się? Czy jedno odnajdzie drugiego?
Czy oni sami odnajdą prawdziwych siebie...?





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz